Inwestycja w ochronę roślin

 

Inwestycja w ochronę roślin

19-01-2009
Stosując samojezdny opryskiwacz HARDI ALPHA plus i farmer i usługodawca Erland Lundeby z Fredrikstad w Norwegii uzyskuje większą wydajność pracy i zmniejsza straty plonów. Jest drugim farmerem w swoim kraju, który zainwestował w najnowocześniejszy model opryskiwacza HARDI.
 
- Używałem zawieszany opryskiwacz HARDI do momentu gdy przestał mi wystarczać. Po zwiększeniu uprawianej powierzchni pól musiałem zainwestować w nowy sprzęt i opryskiwacz samojezdny wydawał się najlepszym wyborem – mówi Erland Lundeby.

Erland uprawia na 140 hektarach zboża, groszek i rzepak. Swoje uprawy opryskuje 3-4 razy w ciągu sezonu. Oprócz tego świadczy usługi dla blisko 30 okolicznych farmerów. W sezonie 2007 opryskał łącznie 1700 hektarów pól. Jest obecnie drugim farmerem w Norwegii, który zainwestował w samojezdny opryskiwacz HARDI ALPHA plus i. 

Łatwy w obsłudze
- Opryskiwanie to zabieg, który wykonuje się wielokrotnie w ciągu całego sezonu. Kiedyś używałem tego samego ciągnika do opryskiwania i rozrzucania nawozów i za każdym razem musiałem zmieniać oprzyrządowanie. Żeby zwolnić ciągnik zdecydowałem się na opryskiwacz samojezdny. Teraz jest zawsze gotowy do pracy – mówi Erland.

HARDI ALPHA plus i z pakietem inteligentnych funkcji jest najbardziej zawansowanym technicznie modelem wśród samojezdnych opryskiwaczy HARDI. Model ten zaprojektowano z myślą o zwiększeniu wydajności i wyposażono go w szereg inteligentnych funkcji i ich elementów wykonawczych. Standardowym wyposażeniem jest niezależny napęd na 4 skrętne koła.
 
- Maszyna jest bardzo elastyczna i łatwa w prowadzeniu oraz ma doskonale działająca i stabilną belkę polową. Mam belkę o szerokości 28 m i wciąż z łatwością mogę wycofać się w każdy kąt pola – twierdzi Erland.

HARDI ALPHA plus i posiada automatyczną regulację wysokości belki polowej w stosunku do powierzchni gleby lub wierzchołków roślin. Funkcja ta zwiększa precyzję nanoszenia środków ochrony roślin na uprawy.

- Automatyczna regulacja wysokości belki pracuje fantastycznie – mówi Erland.

Odbiornik GPS rejestruje w pamięci opryskany obszar i unikając powtórnego naniesienia ogranicza zużycie cieczy użytkowej. Erland Lundeby podzielił swoją belkę na 13 sekcji, i teraz każda sekcja włącza się lub wyłącza w zależności od aktualnej pozycji opryskiwacza określanej przez nawigację GPS.

- Opryskując belką o tej szerokości co moja bez nawigacji trudno uniknąć podwójnego naniesienia w niektórych miejscach pola. Z nawigacją i systemem automatycznie wyłączanych sekcji można tego uniknąć oszczędzając dużo środków ochrony roślin.

Opryskiwanie z pomocniczym strumieniem powietrza - TWIN
Kolejną zaletą opryskiwacza HARDI ALPHA plus i jest pomocniczy strumień powietrza TWIN, który wspomaga penetrację roślin podczas ochrony upraw.

- Umiem korzystać z możliwości jakie daje belka TWIN i dlatego stosuję niższe dawki cieczy oszczędzając środki ochrony roślin. Ponadto TWIN świetnie daje sobie radę w wietrznych warunkach. Już wcześniej stosowałem z powodzeniem opryskiwacz z pomocniczym strumieniem powietrza i fakt ten zadecydował o ponownym wyborze opryskiwacza HARDI - wyjaśnia Erland Lundeby.

Opryskiwacz ma także bardzo efektywny i łatwy w obsłudze układ zaworów rozrządu cieczy SmartValve, które znajdują się po lewej stronie opryskiwacza. W ofercie są opryskiwacze ze zbiornikami 3500  i 4100 l z funkcją automatycznego napełniania AutoFill.

- Wystarczy zaprogramować wymaganą do pobrania objętość wody i włączyć napełnianie, a opryskiwacz pobierze dokładnie tyle ile powinien. W tym czasie można się zająć innymi czynnościami – stwierdza Erland.


Z kabinyopryskiwacza Erland Lundeby ma doskonałą widoczność przed maszyną oraz na belkę polową.
Urządzenia sterujące są proste w obsłudze i ergonomicznie rozmieszczone po prawej stronie fotela opeatora


Doskonała widoczność
Widoczność z kabiny opryskiwacza ALPHA jest o wiele lepsza niż z kabiny ciągnika w przypadku opryskiwaczy przyczepianych. Belka znajduje się bliżej operatora i jest doskonale widoczna. Ma to ogromne znaczenie podczas wykonywania wszelkich manewrów. Dobry widok na belkę polową z pomocniczym strumieniem powietrza ma ogromny wpływ na prawidłowe ustawienie siły i kierunku strumienia.

Opryskiwacz ma także doskonały prześwit pozwalający na opryskiwanie wysokich upraw.

- Stosuję fungicydy w rzepaku o wysokości ponad 1,5 m. Prześwit opryskiwacza wynosi 1,4 m i dlatego przejazdy w tak wysokim łanie nie powodują żadnych uszkodzeń roślin. Wcześniej rośliny pod opryskiwaczem były silnie uszkadzane lub wręcz łamane – mówi Erland

AutoWash ułatwia czynności obsługowe
- Po prostu wybieram jeden z trzech programów. Mając czysta wodę w dodatkowych zbiornikach system automatycznie płucze zbiornik i układ cieczowy podczas gdy ja mogę zająć się innymi sprawami. Nie musze nawet opuszczać kabiny.

Co więcej, jeśli jesteś zmuszony przerwać zabieg i masz jeszcze ciecz w zbiorniku system płukania z łatwością przemyje układ cieczowy.

- Wykorzystując unikalny układ zaworów ciecz ciągle krąży w układzie i przewodach cieczowych belki polowej. Jeśli musze przerwać opryskiwanie mogę przemyć przewody cieczowe belki bez wypryskiwania cieczy. Nie tracę więc środków ochrony roślin, nie zanieczyszczam gleby oraz zabezpieczam rozpylacze przed odkłądaniem sie zawiesiny preparatów w rozpylaczach – oznajmia Erland.

Powiększanie powierzchni pól
Podobnie jak wielu innych farmerów Erland Lundeby stara siie powiększać areał swojego gospodarstwa aby osiągać większe zyski. Dzięki nowemu opryskiwaczowi o dużo większej wydajności może opryskać większa powierzchnię pól.

- Potrzebuję zwiększyć areał aby zwróciły mi się inwestycje. Coraz więcej farmerów dostrzega korzyści ze zlecania zabiegów ochrony roślin komuś kto dysponuje wydajnym sprzętem i skuteczną techniką opryskiwania. Na brak klientów nie narzekam bo przybywa ich z roku na rok – mówi z zadowoleniem Erland.

Z bagażem dobrych doświadczeń z ubiegłego roku Erland Lundby nie obawia się i z niecierpliwością czeka na nowy sezon.

- Zapoznanie się z nowym sprzętem zabiera trochę czasu. Teraz wiem już czego moge się spodziewać i jestem gotowy na każdą sytuację – podsumowuje norweski farmer z Fredrikstad.


Źródło:
Artykuł pochodzi z pisma Eikebladet -  www.eiksenteret.com